neverending story

share | September 26, 2010 | reply

malachit

Malachitowa Melancholia
Chwytam ustami najbardziej wysunięty punktu ciała. Zaczepiam zębem o krawędź czucia i rozdzieram delikatną powłokę. Wypływa z niej lawa, bezszelestnie pędząc ku zagładzie, szczęśliwie sennego miasteczka NN. Dotykam zimnym palcem, kłębka nerwów i zginam się wpół, spoglądając równocześnie na rozorane pola próśb i błagań. I wzdycham bardzo głęboko. Obleczony w ludzką skórę, językiem zlizuję z Niej dowody życia. Ludzką skóra wprowadza myśli w trans i przeciera, dotąd niedostępne, ściany i podłogi: stóp, dłoni, brzuchów i pośladków, i zlicza włoski przy pępkach. Wkładam palca do nosa żeby zatrzymać w środku czerwona farbkę.
Mój palec śmierdzi życiem.
Zimno.
~barbarja

share | September 25, 2010 | reply

cartoon

symetria

share | September 24, 2010 | reply