konkurs
Grupa Towarzyska filuteria ogłasza konkurs
na projekt soczystej laurki
dla wszystkich świętych lub zmarłych
z okazji nadchodzących świąt.
Forma prac dowolna
(do macania, ubierania, słuchania, patrzenia)
– ważne by była to laurka – taka od serca.
Propozycje prosimy przesyłać na maila
ula@filuteria.pl do 28.10.2010
Zwycięzca otrzyma
filuteryjną nagrodę niespodziankę
(zapakowaną w dyskretną przesyłkę)
oraz zapewnione miejsce
w panteonie sław filuteryjnych.
majteczki z kieszonkami na tampony
1 para koronkowych majtek, z 6 kieszonkami na tampony
Materiał: kordonek, włóczka, gumka
Wykonanie: szydełkowo
filuteria ID
Filuteria to pomysł na przeciwstawienie się stereotypom kobiecości, stereotypom sztuki. To “grzebanie” w zakamarkach intymności, szukanie dowodów na indywidualność człowieka, na to że to indywidualność, oryginalność jest realną wartością, a konwenanse, normy społeczne i wszelkie “wypada-nie-wypada” to bzdury.
Filuteria daleka jest od ujednolicania, i zrównywania: przez to daleka od cenzurowania treści, bliska docieraniu do granic poznania swojego własnego człowieczeństwa,
Filuteria to też miejsce dla sztuki i współdzielenia się nią: w taki na maksa idealistyczny sposób. Stąd idea wymieniania się na “sztuki”, odejście od typowo komercyjnego spojrzenia: za kasę, i dla kasy. Sztuka jest droga i ekskluzywna, jej wrogiem jest elitarność, i… snobistyczne podejście, bardzo ignoranckie tak naprawdę
Jestem ptaszkiem mieszkającym w złotej klatce.
Mam wolną wolę, wolny umysł i chęć posiadania.
Dostaję więc: ładnie podane obrazki, schludne dźwięki, radośnie świecące na czubku języka smaki.
Jest perfekcyjnie. Jest idealnie. Jest profesjonalnie. I bosko.
Pachnie, błyszczy i uśmiecha się do mnie każda myśl, i każdy przedmiot.
Nie ma pytań – są same odpowiedzi.
Hej ptaszku – wołają inne ptaszki do mnie “how are you?”.
I’m fine,
i’m ok,
:) :* :)
Hej ptaszku – nie brudzę piórek, nie brudzę główki, nie muszę nic.
Tak bardzo nie muszę, że moje istnienie staje się wątpliwym.
Hej ptaszku – czy jesteś jeszcze, czy tylko klatka jest?
Hej, ptaszku?
Jestem?
kalendarz miesiączkowy
Opis działania:
1. Krew miesiączkowa – jak widać. Świeżutko i soczyście, żadnych atrap.
2. Cyfry arabskie to dni miesiąca, rzymskie to miesiące.
3. Wielkość pisma odpowiada przewidywanemu nasileniu krwawienia w danym w cyklu (Większe liczby = większe krwawienie).
4. Kalendarz ważny dla jednej Pani
5. Zdecydowanie nieuniwersalny!
Format 1 plakat: 70x100mm, pionowo, 1 arkusz, papier kreda mat lub błysk 230-300g
Format 2 kalendarz nabiurkowy: 140x200mm, pionowo
Ilość stron: 12
Papier: biały, satynowany 230g, folia transparentna
Kolor: pełen, jednostronnie
Oprawa: twarda – tektura, szyta (spiralka, bindowanie)
Inne: -
Nakład: 1 szt. + 1szt.
Możliwość realizacji kolejnych egzemplarzy: TAK (do uzgodnienia)
Indywidualne przygotowanie: TAK
kolczyki – pojemniczki na tampony
Myszki, dziewczynki i rybki. Na razie uśmiechają się.
Sznurek (nóżki lub ogonek) do zawiązywania.
Pas na podpaski
Tym razem coś dla miłośników odczuwania krwi wypływania. Wielofunkcyjny pas na podpaski (z wkładem może być używany także jako biustonosz powiększający piersi)
Krótka bajka o Makowej Królewnie
Scenka z życia królewny. Pokrwawiony – poplamiony kwiat maku: jeden z wielu, jeden ze zmarłych i zasuszonych bohaterów bajki. Pan poległy na polu, odpoczywający w cieniu pofarbowanych i poparzonych dłoni. Pan Kwiatek i Królewna w oddali
Kto: Barbara Łukasik, Urszula Kluz-Knopek
Format: romb-około 20x20cm lub większy
Ilość stron: około 15
Papier: biały lub kremowy
Kolor/druk: druk b&w, ręcznie układane stemple + ręczne, indywidualne farbowanie pojedynczych stron
Oprawa: szyta lub klejona
Inne: -
Nakład: 3szt:
Możliwość realizacji kolejnych egzemplarzy: TAK (do uzgodnienia)
Indywidualne przygotowanie: TAK
Było sobie pole maków. Gigantyczne.
Rozpościerało się po horyzont.
Ale maki jak to maki – krótkotrwałe kwiatki: wystarczy dotknąć, a płatki opadają.
Przechadzała się polem Księżniczka, śpiewając swoją piosenkę, delikatnymi stopami deptała kwiatki, falbankami sukni odrywała płatki…
Nigdy nie patrzyła za siebie.
A za nią, każdy zmarły mak zmieniał się w Mężczyznę: zdeptanego, z urwaną nóżka, główką, penisikiem.
Jęki boleści były wspaniałym akompaniamentem dla śpiewu Księżniczki.
Czasem Księżniczka płacze.


