Jestem miłością

Pięć projekcji opisujących sytuację, jaka zapanowała pomiędzy dwojgiem samotnych i skazanych na siebie ludzi, tworzących rodzinę. Matka (ja) i dorastający syn (on), ludzie którzy próbują opisać swoją intymną relację. Nie jest to sentymentalna opowieść matki ślepo zakochanej w dziecku (które przemienia się w dorosłego człowieka), lecz próba pokłonienia się przed drugą osobą. Opowieść o hiperrealistycznym i bezwarunkowym pożądaniu obcowania. Projekt jest próbą opisania miło- ści totalnej, stanu w którym kochając znika się w drugiej osobie. Zniknąć (Zapaść się) w kimś to nic przyjemnego. Miłość nie jest słodka – jest brutalna. Przemocą wypełnia całe pole widzenia i odczuwania. Tarzamy się w odpadach z własnych ciał (włosach, paznokciach) – budując specyficzny pomnik nieśmiertelności. Stajemy się blizną (zabliźniamy się, zarastamy). To wewnętrzne zmaganie, i przedzieranie się przez miękkie zakamarki agresywnej pod-świadomości. Tu nie ma krwi, ran, kul świszczących w powietrzu. Podświadomość dobiera się do widza w jedwabnych rękawiczkach, dokonując sekcji na żywym organizmie: i nadal nie wszystko jest wiadome, choć wszystko jest odkryte. Jesteśmy zanurzeni w białych kadrach, jak w mleku, we mgle: w czymkolwiek, co nas pochłania i wciąga, i angażuje, nie pozwalając na łatwe wycofanie, nawet jeśli interakcja widz-video nie jest komfortowa. Przypatrujemy się kadrom i szukamy punktu zaczepienia, który dałby podstawę do rozumowego pojęcia. To błąd: nie można szukać w tej falującej miękkości twardych skał, nie można powiedzieć: wiem! Mamy prawo o tym opowiadać bo jesteśmy jednym ciałem. Poród jest jedynym momentem szczerego i ekstremalnego otwarcia na drugiego człowieka, a brzuch matki jest jedynym miejscem, o którym można z całą pewnością powiedzieć, że się w nim kiedyś było.